Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Krąg

08:12 Czarownica Bajeczna 1 Comments Category :

Autorzy: Mats Strandberg, Sara B. Elfgren
Oryginalny tytuł: Cirkeln
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron:  572
Kategoria: literatura młodzieżowa, fantasy
Książka została dosłownie wciśnięta mi w ręce przez moją przyjaciółkę, która nie dawała mi z nią spokoju. Nie byłam w ogóle zainteresowana i podchodziłam bardzo sceptycznie do niej. Czemu? Och tył okładki mówi sam za siebie : 'tajemnica' 'strach' 'śmierć' 'magia' 'miłość' 'przyjaźń'. Co? Zdecydowanie nie mój gust, o nie... I nie wiem czego się spodziewałam po niej, ale na pewno zapunktowała sobie u mnie dużo bardziej niż sądziłam, z drugiej strony nie porwała mnie jakoś specjalnie.
Przewijając strony nie mogłam się w ogóle wbić w żadną z ról. Nie mam pojęcia czym było to spowodowane, bo choć pisana powieść była prosta w zrozumieniu to szło mi czytanie bardzo, ale to bardzo opornie. Treść mnie nie zahipnotyzowała, z czasem coraz trudniej było brnąć dalej. Akcja choć dynamiczna i zaskakująca po prostu zaczęła mnie w końcu męczyć. Nie podobała mi się od początku, ale postanowiłam dać jej szansę i teraz żałuję.
Na wstępie poznajemy bohaterów, czym się zajmują, jak wyglądają i jak są traktowani przez społeczeństwo. Kulminacyjnym momentem jest śmierć jednego z 7 Wybrańców i jednocześnie jedynego chłopaka. Pozostali podczas pełni czerwonego księżyca zostają przyciągnięci nadnaturalną siłą do opuszczonego parku rozrywki. Tam nawiedza ich szalony sprzątacz ze szkoły i duch pewnej czarownicy. Już wiecie czemu jakoś mnie to nie wciągnęło? W każdym razie dalej śledzimy losy dziewczyn, obserwując ich postępy w przygodzie z magią. Narzucać się nam na myśl coraz to więcej pytań z coraz to większym natężeniem.
Ze względu na treść myślę że jest to raczej książka dla starszej młodzieży. Pomimo wszystko strasznie się dłuży i gdyby nie to, że chciałam przeczytać ją dla mojej przyjaciółki wątpię żebym w ogóle się nią zainteresowałam. I tak byłam bardzo zaskoczona bo sądziłam, że będzie dość dennie. Przyznaję okładka jest śliczna, tajemnicza i wzbudza nasze zainteresowanie, jednak mnie bardzo odrzucał opis. Podsumowując myślałam, że będzie dużo gorzej, więc i tak nie ma porażki. Oczywiście przepraszam jeśli komuś się podobała, ale niestety nie była na mój gust. 
Najbardziej zaminusowało to jak już pod koniec byliśmy zmęczeni ciągłymi wydarzeniami. Wiem, że sporo osób właśnie to interesowało i przyznaję nie do końca była to wada, jednak według mnie czytelnik powinien choć chwilę odsapnąć, bo zaczyna się gubić w całej tej historii. Kolejny punkt ujemny - zbyt wiele bohaterów i historii. Z powodu ich przesadzenia tak naprawdę nie poznajemy żadnej z nich i nie mamy pojęcia czym się od siebie różnią, czasami przypominają trochę roboty, którym kazano coś robić. Oczywiście są też plusy. Mianowicie to jak autor starał się przybliżyć nam świat zawarty w książce i w przeciwieństwie do większości autorów  książek tego typu nie zawalił nas stertą niepotrzebnych informacji, ale pomału wdrażał nas w swoją lekturę. Choć zdecydowanie nie zaliczam jej do moich ulubieńców, myślę, że za ten styl muszę mu dać o gwiazdkę więcej niż sądziłam, a inni pisarze/pisarki powinny co do tego brać z niego przykład
Moja ocena: 5,5/10





No dobra, a teraz przepraszam, że tak długo nie było recenzji, ale (znów ta denna wymówka) nie miałam czasu. Przepraszam Was najmocniej, ale zbliżają się (moje) ferie więc postaram się codziennie coś do pisać. I przygotowałam też niespodziankę-recenzję, której nie przewidywałam na najbliższą przyszłość, jednak pojawi się od razu po zaplanowanych już wcześniej postach. No i cóż chyba tyle na dzisiaj, więc jak zwykle zapraszam do obserwowania (1 obserwator tylko :( ) i komentowania, jeśli się Wam podobało. Ja się z wami żegnam ;)

PS: Następna recenzja Szeptem, Becca Fitzpatrick 

RELATED POSTS

1 komentarze

  1. Nigdy wcześniej nie widziałam, okładka mi się podoba, ale treść niekoniecznie. Raczej sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń